Pytanie do…

Menedżerów 3 hoteli z Grupy Harmony Polish Hotels: Bożennę Gast, Mariusza Pawliczaka i Tomasza Zgajewskiego zapytaliśmy, co jest dla nich najważniejsze w pracy w branży hotelarskiej oraz dlaczego oddali jej serce i całe życie.

 

 

 

 

Bożenna Gast
Prezes Zarządu
Hotel Bartan Gdańsk


Harmony Polish dla Ciebie to…

Piękne polskie hotele, w kategorii od 3 gwiazdek wzwyż. Hotele z duszą, spokojem, dla biznesu, ale również przyjazne rodzinom z dziećmi. Harmony Polish to harmonia luksusu w dobrej jakości usług świadczonych Gościom.

Który moment w życiu uważasz za „wejście w hotelarstwo”? Był to przypadek czy plan?
Na moje wejście w hotelarstwo złożyły się 2 pasujące do siebie okoliczności. Urodziłam się na Wyspie Sobieszewskiej, w granicach administracyjnych Gdańska, nad morzem. Każde wakacje były dla mnie piękne, gdyż miałam do plaży zaledwie 600 metrów. Pozytywne miny turystów i radość na twarzy, że są na urlopie, nastrajały mnie do zawodu hotelarza i świadczenia usług w branży turystycznej. Lubię kontakt z drugim człowiekiem, lubię dawać dobro, a tego oczekują Goście. Rodzice podarowali mi działkę, na której z mężem wybudowałam pierwszy pensjonat w Gdańsku. Spadek po teściu dał nam możliwość wybudowania hotelu, w którym z serdecznością tworzymy rodzinną atmosferę.

Jestem hotelarzem, który…
Położy swoją duszę na talerzu, aby Gość był zadowolony.

Czy jest coś, czego życzysz sobie, kiedy nikt nie słyszy?
Czasami jestem zmęczona i wówczas życzę sobie, abym mogła znaleźć się tydzień na bezludnej wyspie i bujając się w hamaku, rozmyślać, co mogłabym jeszcze zrobić, aby sprawić Gościom przyjemność podczas pobytu w naszym rodzinnym hotelu.


 

 

 

 

Mariusz Pawliczak
Dyrektor Generalny
Hotel Krasicki****
Lidzbark Warmiński

Harmony Polish dla Ciebie to…
Ekipa fantastycznych hotelarzy, potrafiących sobie pomagać, wspierać się, jak również dzielić się wiedzą i hotelarskim doświadczeniem zdobytym w bardzo różnorodnych i często różniących się charakterem i specyfiką obiektach. Jest to szczególnie istotne dla nas, hotelarzy pracujących w polskich obiektach niesieciowych, niezależnych i często indywidualnych.

Który moment w życiu uważasz za „wejście w hotelarstwo”? Był to przypadek czy plan?
Trochę jedno i drugie. Szukając dla siebie miejsca na zawodowe życie po maturze, i nie mając jeszcze bardzo sprecyzowanego kierunku, jak np. medycyna czy prawo, wybrałem hotelarstwo jako neutralne środowisko do rozwoju i pracy. Potem to już konsekwentny plan, zweryfikowany i potwierdzony poprzez praktyki odbywane w prestiżowych obiektach tamtych czasów, jak hotele: Novotel, Mrongovia czy warszawskie Forum i Victoria.

Jestem hotelarzem, który…
Ciągle stara się uczyć i rozwijać, gdyż nasza branża nie akceptuje stagnacji. O nudzie nie można tu mówić, a raczej o ciągłym niedoczasie. Jest to z pewnością to, co mnie w tym kręci i ładuje akumulatory.
Nieustannie podążam za trendami, staram się zauważać i podglądać najlepszych w branży. To właśnie ten pościg i chęć prowadzenia hotelu, który sprawia satysfakcję moim Gościom, ale satysfakcjonuje także i mnie, powoduje, że nigdy nie pomyślałem, żeby zająć się czymś innym.

Czy jest coś, czego życzysz sobie, kiedy nikt nie słyszy?
Generalnie jestem realistą i staram się twardo stąpać po ziemi, cieszę się życiem i mam z niego radość, ale oczywiście mam też marzenia. Życzę sobie, żeby nic gwałtownie nie zmieniało się, i to na wielu obszarach: zdrowia, rodziny, ale również pokoju i spokoju w kraju i na świecie oraz sytuacji polityczno-gospodarczej. Niestety ostatnio nie wszystko idzie po mojej myśli. Ale marzę…

 


 

Tomasz Zgajewski
Prezes Zarządu
Terminal Hotel Wrocław


Harmony Polish dla Ciebie to…

Organizacja, która skupia wielu ciekawych ludzi z polskiej branży hotelarskiej, od których mogę uczyć się tego, co najcenniejsze, i jest to bardzo przydatne w codziennej działalności. HPH to doskonałe miejsce, gdzie każdy, polski i niezrzeszony w żadnej organizacji hotel, z każdego zakątka Polski, może rozpowszechniać swoje atuty i walory.

Który moment w życiu uważasz za „wejście w hotelarstwo”? Był to przypadek czy plan?
Hm, w moim wypadku, można to określić jako „zrządzenie losu”. Po ukończeniu szkoły podstawowej, jako niesforny nastolatek, nie zdałem egzaminu do liceum ogólnokształcącego w rodzinnym mieście, w związku z czym moja Mama zaproponowała mi, abym spróbował w ramach „poprawki” złożyć dokumenty i podejść do egzaminów do Zespołu Szkół Gastronomicznych we Wrocławiu przy ulicy Kamiennej (tę szkołę kończyły moja Babcia i moja Mama). Po kilku dniach namysłu zdecydowałem się na podjęcie „rękawicy”. Tym samym, po kilku dniach, zostałem przyjęty do wrocławskiego gastronomika. W latach szkolnych poznałem najpiękniejsze lata gastronomii, czerpiąc teoretyczną wiedzę ze szkolnej ławki, a praktyczny szlif zawodu podczas tzw. praktyk zawodowych we wrocławskim hotelu Novotel Orbis. Zaraz po skończeniu szkoły średniej złożyłem aplikację, jako młody abiturient szkoły gastronomicznej, o pracę w jednym z 4-gwiazdkowych hoteli we Wrocławiu, gdzie otrzymałem pracę. W tej branży tkwię do dziś i nie wyobrażam sobie pracy w innej branży.­
Zatem czy był to przypadek, czy też założony plan? Chyba tak miało być. Na pewno tego nie żałuję.

Jestem hotelarzem, który…
Jest przede wszystkim obserwatorem, kocham ludzi, mam pełną satysfakcję, kiedy moi Goście są zadowoleni.

Czy jest coś, czego życzysz sobie, kiedy nikt nie słyszy?
Mam marzenia, jak każdy z nas. W związku z tym, że wywodzę się głównie z branży gastronomicznej, choć dane mi jest od wielu lat zarządzać wspaniałymi ludźmi i kierować dużym obiektem kongresowo-hotelarskim, to im bliżej tzw. emerytury, marzę, by otworzyć własny obiekt gastronomiczno-hotelarski, skupiający się na organizacji przyjęć weselnych i cateringu.

0 shares
Previous Post

Polska kuchnia w Roku Moniuszkowskim

Next Post

Harmony Day

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *