Sztuka współczesna – plakat filmowy

Plakaty filmowe, do niedawna kojarzone głównie ze sztuką uliczną, coraz częściej zajmują poczesne miejsce w galeriach, muzeach i domach prywatnych. Zarówno te z początków historii kina, jak i bardziej współczesne, mogą stanowić alternatywę dla klasycznych obrazów, a nawet stać się znakomitą lokatą kapitału.

Sztuka nie do końca użytkowa

Historia wielkoformatowych plakatów, zaliczanych do druków akcydensowych, sięga przełomu XVII i XVIII w. Plakaty, sytuowane gdzieś na pograniczu grafiki i sztuk użytkowych, na początku spełniały przede wszystkim funkcje praktyczne: miały przyciągać uwagę, reklamować i zachęcać do obejrzenia sztuki teatralnej, opery, występu cyrkowego, a w końcu seansu filmowego, po czym były zdzierane i niszczone.
Z czasem, razem z rozwojem kina, potrzeba przyciągnięcia uwagi potencjalnych widzów stała się znacznie większa, co siłą rzeczy zaowocowało szybkim rozwojem plakatu jako odrębnej dziedziny sztuki. W latach dwudziestych dominowały w niej tradycyjne, rysowane ilustracje scen z filmów, ale już w kolejnych dwóch dziesięcioleciach nastąpiła ewolucja w kierunku odważniejszych projektów. Artyści zaczęli koncentrować się na głównych bohaterach filmów, zwłaszcza na ich twarzach, jak to było w przypadku Draculi czy Frankensteina, obu z 1931 r. Natomiast lata 50. i 60. XX w. przyniosły bardziej konceptualne podejście, czego przykładem może być plakat do filmu Miłość po południu z 1957 r. w reżyserii Billyʼego Wildera. Kompozycje stawały się wolne od postaci bohaterów, podkreślały typografię i zawierały wskazówki dotyczące treści filmu. Z kolei charakterystyczne dla dzisiejszych plakatów zdjęcia z filmowe pojawiły się na plakatach na szerszą skalę dopiero w latach 80., choć po raz pierwszy zaczęto je stosować już w poprzedniej dekadzie.
Warto przy tym zaznaczyć, że na początku produkcja plakatów była trudniejsza i znacznie kosztowniejsza, ale z czasem zaczęło się to zmieniać. Wobec ewolucji rozmaitych prądów artystycznych i postępu technik graficznych, umiejętność projektowania plakatów rozwinęła się do tego stopnia, że już w okresie przedwojennym zaczęto je postrzegać jako indywidualną wypowiedź wykonawcy. Obok kolorystyki i napisów, często przetworzonych artystycznie, ważne stały się koncepcja i indywidualny styl autora. Dobre plakaty filmowe emanują więc siłą przekazu i, jak każde dzieło sztuki wizualnej, mają w sobie to coś, co potrafi ująć i przykuwa uwagę mimo upływu lat.

Źródło: https://commons.wikimedia.org/wiki/File:Dracula_one_sheet_movie_posters.jpeg

Najdroższe plakaty świata

Najlepsze i najrzadsze plakaty filmowe są przedmiotem pożądania na całym świecie, a ponieważ zdobycie oryginałów z okresu międzywojennego – złotego wieku kina – graniczy obecnie z cudem, kolekcjonerzy nie wahają się zapłacić za nie ogromnych pieniędzy.
Większość zachowanych plakatów, które promowały największe filmowe hity świata, jest podniszczona albo nie przetrwała do czasów współczesnych i można je podziwiać tylko dzięki reprodukcjom oryginałów. Na świecie istnieją jednak dwa, które zachowały się w dobrym stanie. Jednym z nich jest plakat z filmu Dracula z 1931 r. w reżyserii Toda Browninga, sprzedany 18 listopada 2017 r. na aukcji Vintage Posters w Dallas za 525 800 dolarów. Osiągając tak zawrotną cenę, pobił on dotychczasowych rekordzistów: Londyn po północy z 1927 r., również w reżyserii Browninga, oraz Casablancę Michaela Curtiza z 1946 r., których cena na aukcjach osiągnęła 478 tysięcy dolarów.
Jeśli chodzi o sprzedaż na aukcji, plakat promujący Draculę pozostaje rekordzistą, ale nie jest wcale najdrożej wycenianym plakatem świata. Największą wartość przypisuje się bowiem plakatowi do filmu Metropolis Fritza Langa z 1927 r., za który – gdyby kiedykolwiek trafił na aukcję – nabywca musiałby zapłacić co najmniej 690 tysięcy dolarów. Za tyle bowiem został kupiony w 2005 r., przy czym należy zaznaczyć, że jeśli wzbudziłby zainteresowanie większej grupy kolekcjonerów, cena ta mogłaby zostać podbita.

Źródło: https://pl.wikipedia.org/wiki/Plik:Taxi_driver_movieposter.jpg

Najlepszy z najlepszych

Nie tylko plakat do Draculi uważa się za wyjątkowy. Również promowany przez niego film, bazujący na sztuce autorstwa Hamiltona Deane’a i Johna L. Balderstona, która z kolei stanowiła luźną adaptację słynnej powieści Brama Stokera, należy do arcydzieł gatunku. Ten wyjątkowy w historii kina wytwór studia Universal Pictures był komercyjnym hitem, co z kolei przełożyło się na znajomość i popularność promujących go plakatów.
Oprócz tytułowego napisu w kolorze pomarańczowym, tym, co przykuwa uwagę na minimalistycznym, niebieskim tle, jest twarz Draculi, a raczej występującego w tytułowej roli
Bela Lugosiego, aktora węgierskiego pochodzenia, który stworzył w filmie jedną z najbardziej ikonicznych postaci kina. Nie dziwi więc, że kinomani pożądają plakatów, które ten film promowały.
Plakat do filmu Dracula, sprzedany zamożnemu kolekcjonerowi w 2017 r., pochodzi z pierwszej partii produkcyjnej, a nie, jak to bywa w przypadku innych filmów, z późniejszych dodruków. Ponadto zachował się w nienaruszonym stanie, ponieważ był przechowywany w zrolowanej formie, nie zaś – co kiedyś należało do standardów – złożony, więc nie ma na nim śladów po złożeniach.

Polski plakat filmowy

Mało kto zdaje sobie sprawę z faktu, że Polska nie ma się czego wstydzić w dziedzinie plakatu. Jej rozkwit przypadł na lata 60. XX w., a więc czasy komunizmu, w których dzieła sztuki podlegały cenzurze, a reklama była zakazana. Fenomen polskiej szkoły plakatu, zwany stylem „niezależności i bystrości umysłu”, polegał na dużym zróżnicowaniu stylistycznym, choć miał cechy wspólne: oszczędność formy, ironię i nowatorskie liternictwo. Można to zresztą zauważyć podczas zwiedzania wystawy w Muzeum Plakatu w Wilanowie, pierwszym na świecie muzeum plakatu, które zostało założone w 1968 r.
Warto również zaznaczyć, że dzieła wykonywane przez reprezentantów polskiej szkoły plakatu w sposób istotny wpłynęły na grafików Zachodu i po dziś dzień cieszą się tam dużym zainteresowaniem kolekcjonerów. Za najwybitniejszych reprezentantów polskiej szkoły plakatu uważani są Józef Mroszczak oraz Henryk Tomaszewski, który otrzymał pięć pierwszych nagród na Międzynarodowej Wystawie Plakatu Filmowego w Wiedniu. Dużym wzięciem na międzynarodowych aukcjach cieszą się również prace innych artystów: Wiktora Górki, Jana Lenicy, Andrzeja Klimowskiego, Franciszka Starowieyskiego i Waldemara Świerzego.
Rekordową sumę 1,3 tysięcy funtów (ok. 1,8 tysięcy euro) za polski plakat zapłacono 27 września 2006 r. w londyńskim domu aukcyjnym Christieʼs. Była to praca Wiktora Górki, zaprojektowana do musicalu Kabaret z 1972 r., z Lizą Minnelli w roli głównej. Tym samym pobiła ona poprzedniego rekordzistę, plakat Waldemara Świerzego do filmu Nocny kowboj z 1973 r., który w 1996 r. został sprzedany za 960 funtów (1810 dolarów).
Nie można także zapominać o innych plakatach. Jednym z przykładów może być dzieło Jana Lenicy, zaprojektowane do słynnego, ponadczasowego filmu Nóż w wodzie z 1962 r. w reżyserii Romana Polańskiego. Plakat o wymiarach 58,5 na 84 centymetry, dziś bardzo cenny i drukowany techniką rzadko dziś spotykaną, przed aukcją został wyceniony na sumę od 300 do 500 funtów (ostatecznie zapłacono za niego tę niższą cenę). Nieco mniej, bo 260 i 280 funtów kosztowały plakat Andrzeja Klimowskiego do filmu Taksówkarz z Robertem de Niro w roli głównej oraz plakat Waldemara Świerzego do filmu A Hard Dayʼs Night z 1964 r., poświęconego zespołowi The Beatles.
Wszystkie te plakaty pochodzą z tak zwanej pierwszej serii – odbijane były w niewielkim nakładzie, nierzadko na próbę – co dodatkowo stanowi o ich wartości. Późniejsze reprodukcje mają o znacznie niższą wartość, co jednak nie przekreśla ich walorów artystycznych ani szansy na ich nabycie przez osoby o mniej zasobnych portfelach. Warto więc zastanowić się nad ich nabyciem, bo a nuż za kilkadziesiąt lat będą warte znacznie więcej?

Barbara Faron

 

0 shares
Previous Post

Harmony Day

Next Post

Skarby Podkarpacia

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *